wtorek, 24 stycznia 2012

Misja Cypr!

Stała się rzecz niesamowita. U mnie zawsze coś, natomiast to bije na głowę wszystkie moje dotychczasowe podróżnicze wybryki. Mianowicie zakwalifikowałem się na roczny wolontariat europejski EVS na Cyprze. Calutki rok na spalonej Słońcem wyspie. Nie potrafię stłumić emocji, które towarzyszą myślom o tym, że z początkiem marca kolejne 12 miesięcy będzie niewątpliwie niezapomnianą przygodą.

Reakcja rodziny i dobrych znajomych na tę wiadomość wyglądała mniej więcej tak:





European Voluntary Service, czyli Wolontariat Europejski


Ale od początku. Emocje emocjami, ale o co dokładnie kaman. Dla tych, którzy nie wiedzą:



"EVS wspiera międzynarodową wolontarystyczną pracę dla młodych ludzi z całej Europy. Jego celami jest rozwijanie solidarności, promocja tolerancji między młodymi ludźmi i obywatelstwa Europejskiego. To właśnie w ten sposób Unia Europejska wspiera projekty kulturalne, socjalne i ekologiczne."
 Czyli, mówiąc jaśniej, wyjeżdżam na Cypr do konkretnej miejscowości jako osoba, która działa społecznie na rzecz tamtejszej organizacji non-profit. W tym konkretnym przypadku będzie to m. in.:
  • organizowanie różnych imprez kulturalnych dla tamtejszej społeczności
  • pomoc w aktywizowaniu zawodowym kobiet
  • animacja czasu wolnego dla młodzieży szkolnej
 Wydaje się to być całkiem sympatyczne działania, co tym bardziej mnie cieszy - nie będę wyzyskiwanym robolem, który za darmo ma sprzątać mieszkania, tylko jednak ma pole do wykazania się kreatywnością i umiejętnościami interpersonalnymi. Przynajmniej oficjalnie:) Jak będzie na miejscu, tego do końca nie potrafię przewidzieć...


Unia Europejska opłaci mój pobyt


Warto tutaj nadmienić, że projekt ten jest w 90% finansowany przez Unię (czyli mój wkład finansowy jest w zasadzie symboliczny) - mam opłacone przeloty, zakwaterowanie, szamę, transport na miejscu... Można mieć wrażenie, że to roczne wakacje na Cyprze z licznymi zapychaczami czasu:) Dodatkowo dostaję jeszcze jakieś drobne kieszonkowe - ok. 100 euro na miesiąc. Może jakieś wykałaczki sobie za to kupię.


Wolontaryjne szaleństwo


Najlepsze jest to, że pomysł na taki wyjazd jako wolontariusz przyszedł nagle. Dostałem odnośnik do strony z ogłoszeniem na dzień przed deadline'em składania aplikacji. Dostałem się... czego również się w ogóle nie spodziewałem! Istna masakra. W chwili otrzymania maila z gratulacjami z Cypru moje plany życiowe na ten rok zmieniły się o 179 stopni (tak.. jest taka część w moim życiu, której będę się trzymać) i mimo iż jestem przyzwyczajony do pewnych zwrotów akcji, tak ta sytuacja mnie niesamowicie pozytywnie zaskoczyła. Jestem przeszczęśliwy. Nie potrafię myśleć o niczym innym, tylko o tym wolontaryjnym wyjeździe. Nie mam pojęcia, co mnie czeka. I ta wielka niewiadoma jeszcze bardziej mnie nakręca. Mieszkańcy Cypru, bądźcie przygotowani.

Stay tuned for more info!
Piotr Kurszewski

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Co ja podróżuję?

Witaj na moim blogu podróżniczym. Tak, wiem, szczyt finezji i błyskotliwości, jeśli chodzi o przywitanie się w pierwszym poście. Lepsze to, niż "Hello World", także nie masz co narzekać. Czytaj dalej.

Z racji tego, że mam niesamowitą wręcz potrzebę ciągłych zmian miejsca zamieszkania, nagłych egzotycznych podróży i przy okazji robienia dużego szumu wokół tego wszystkiego, zdecydowałem się na prowadzenie takiego właśnie internetowego dziennika wypraw.

Mam nadzieję, że zyska on Twoje zainteresowanie. Tym bardziej, że nie chcę, by był to typowy blog podróżniczy, jakich pełno można znaleźć w sieci. Nie będzie tutaj opisywania kolejnych "weekendowych" przygód (chociaż niektóre są naprawdę warte wzmianki:)), tylko takich, na które nie każdy jest w stanie się zdecydować. Łot, taki wypad do Kazachstanu na quazi-survival czy wypad autostopem do Chorwacji z dnia na dzień z nieznajomą w środku sesji egzaminacyjnej... Jak najdą mnie chęci, to te ciekawsze historie będę starał się tutaj przytoczyć:) Jakieś zdjęcia i filmy też się znajdą (ale tylko te ocenzurowane! chociaż, jak ładnie poprosisz...:))

Dobra, koniec tego lania wody na początek. Enjoy.